VINTAGE QUEEN 1: Nie jestem katolikiem, robię zakupy na lumpach i jestem z tego dumna 😀

Co tu dużo pisać – po prostu VIVA VINTAGE! Tylko 1 część z całego outfitu pochodzi z lumpów, ale jest najzajebistrzą z tej zacnej odzieży. Otóż czerwona marynarka, podejrzewam mogła należeć do solidnego mężczyzny, ale who cares! uważam nieskromnie, że warto dla niej zginąć!!!! a już na pewno zmienić wiarę. Zatem podążajcie za mną wierni FANI!!!!!!!! 😀 i wyruszcie do lokalnych „outletów” w poszukiwaniu swojej własnej marynary!

reszta zacnego outfitu:

co można nadal kupić:
spodenki ZAReczka
botki H&M – mega wygodne! polecam sklep online, w stacjonarnych raczej no way

no i klasyk, czyli czarny golf, na bank znajdziecie w szafie

souveniry: krzyż od Mr. M. (nowa ksywa na starego – bo za poprzednią się obraził – byłam pewna, że tego nie czyta) i gwiazda Dawida z Jerozolimy 🙂 tak, byłam 🙂

fot. Agata Felczak
kolory, pomysł i stylówy: JA

Written By

Four The Same Fingers

Mieszkam w szklarni. Dosłownie mój dom to szklarnia. Cóż mogę powiedzieć. Starego poniosła wyobraźnia :D nie ubolewam, bo mieszkając na dolnośląskiej wsi mam namiastkę Skandynawii.
Mam 30 lat na karku i kilka fanpage’ów. Żaden nie daje pełnego upustu dla mojego ekshibicjonizmu. To dało powód do narodzin FOURTHESAMEFINGERS. Skąd ta nazwa? Opowiem niebawem w telewizji śniadaniowej ;)
Z wykształcenia nie chwaląc się zupełnie, słaby dziennikarz, trochę lepszy kulturoznawca, marny operator ;) i całkiem niezły kierownik produkcji – filmowej – rzecz jasna.
Z doświadczenia sprzątaczka z Manhattanu (bez kitu), sprzedawczyni w 0,99$ Store z Greenpointu, tancerka orientalna, kelnerka, marketingowiec, tygodniowy kierownik działu marketingu, dosyć poważna asystentka kierowników produkcji, mniej poważny reżyser, producent, operator we własnej JEDNO OSOBOWEJ działalności gospodarczej i wreszcie stara starego i matka 6-letniego kucharza.