VINTAGE QUEEN – KRÓLOWA LASU

 

Tak sobie myślę ostatnio – czy ja nie jestem już za stara na takie bieganie po lesie w obcasach i obcisłych białych rajtkach. Podciągam je co chwilę, bo lecą mi z małej pupy i dużego brzucha. ALE CO TAM?! Jest frajda? Jest! Jest lepszy humor? JEST? Są napięte pośladki? PEWNIE, ŻE SĄ! Dobre zdjęcia są? No nie wiem, są?! 😀

 

 

W sumie tu nie chodzi o mnie, czy o zdjęcia – nie mamy znaczenia. Tutaj liczy się MODA! Przez duże F! i ja nie będę ukrywać, że mam pierdolca na punkcie szmat, a teraz w głowie siedzi mi jedna marka odzieżowa 😀 i tak własnie ten sweter kupiłam tam czyli w GYPSTER 1985 VINTAGE STORE

I tak to ciuchy vintage z second handu i tak to moja marka 😀 HAHA! i mogę sobie ją promować gdzie chce 😀

 

 

 

I tak to mój ulubiony las nieopodal domu. Śmiem twierdzić, że wchodzę do niego jak na swoją działkę! I tego LASU nikt mi nie zabierze.

 

Written By

Four The Same Fingers

Mieszkam w szklarni. Dosłownie mój dom to szklarnia. Cóż mogę powiedzieć. Starego poniosła wyobraźnia :D nie ubolewam, bo mieszkając na dolnośląskiej wsi mam namiastkę Skandynawii.
Mam 30 lat na karku i kilka fanpage’ów. Żaden nie daje pełnego upustu dla mojego ekshibicjonizmu. To dało powód do narodzin FOURTHESAMEFINGERS. Skąd ta nazwa? Opowiem niebawem w telewizji śniadaniowej ;)
Z wykształcenia nie chwaląc się zupełnie, słaby dziennikarz, trochę lepszy kulturoznawca, marny operator ;) i całkiem niezły kierownik produkcji – filmowej – rzecz jasna.
Z doświadczenia sprzątaczka z Manhattanu (bez kitu), sprzedawczyni w 0,99$ Store z Greenpointu, tancerka orientalna, kelnerka, marketingowiec, tygodniowy kierownik działu marketingu, dosyć poważna asystentka kierowników produkcji, mniej poważny reżyser, producent, operator we własnej JEDNO OSOBOWEJ działalności gospodarczej i wreszcie stara starego i matka 6-letniego kucharza.