ŚWIĘTA – DELETE

Ja nie wiem czy rzeczywiście przed świętami ludzie takiego dostają pierdolca czy to ze mną coś nie tak?! Nie chcę być kolejną, która pisze o świątecznej gorączce, aż na sam tytuł pulsuje mi powieka. Nie, nie to nie brak magnezu to wkurw który we mnie rośnie od rana.

Posłuchajcie:

Człowiek ledwo się obudzi i już dostaje opierdol od klientów: gdzie moje dodatki? miały być do świąt, a jest wtorek i nie ma?  gdzie moje słodycze, czemu nikt nie nakręcił moich cukierków? GDZIE SĄ MOJE CUKIERKIIII????!!!!

no i chodzi człowiek z takim wkurwem od rana, w dodatku nie może odpisać SPIERDALAJ choć to jedyna sensowna odpowiedź, która ciśnie się na elektroniczny papier. wyłazi zatem człowiek wcześniej z roboty by spędzić więcej czasu z dzieckiem i dostaje opierdol w kinderplanecie właściwie za żywota, za to że siedzi i nic nie robi, a jego dziecko też nic nie robi a już na pewno nie robi nikomu krzywdy, ale za to ze ktoś też ma najwyraźniej frustracje od rana tak jak ja, z tą różnicą ze ja wypisuje je na blogu a ktoś inny wyzywa się na mnie!

a ja jak to ja nie daję sobie w kasze dmuchać zwłaszcza gdy ktoś naskakuję na moje dziecko, a te przerażone stoi i powtarza ja nic nie zrobiłem, ja nic nie zrobiłem…no i naprawdę nic nie zrobił, a ja zamieniam się w lwice która broni swoich małych i biada temu co podejdzie bliżej.

Sama staram się nie zaczynać i absolutnie stawiam na ENDORFINY. I tutaj czyli w siłowni wszyscy mają uśmiechnięte spocone ryje. nikt na pewno ci nie podskoczy bo nie ma na to SIŁY. Tym bardziej siły na to nie mam ja. Spocona i szczęśliwa wychodzę z siłki. myślę wciągnę kurczaka, białeczko po treningu jak tralala. Zatem pędem do biedronki, łapie za piersi i przy okazji vinyla na prezent i pytam panią przy kasie grzecznie czy można oddawać. Pani patrząc na mnie bardzo zmieszanym, nie wstrząśniętym wzrokiem pyta – ale co chce Pani oddawać? Słowo daje jedyne co mi się ciśnie na usta dla beki to KURCZAKA, ale powstrzymuje się, bo widzę jak na twarzy tej Pani rysuje się przedświąteczne zmęczenie. i widzę to po raz pierwszy po całym dniu zbierania opierdolu. gdyby tego było mało to na koniec zawsze wkurwi cie rodzina i tym razem mój brat oberwał za to ze w ogóle śmiał zadawać mi pytanie …. przepraszam limit na zbieranie opierdolu kiedyś się w końcu kończy, a czułam ze w pytaniu kryje się sarkazm… czy tam był tego nie zdarzyłam się dowiedzieć…

Wesołych Świąt wszystkim życzy Grinch. Świąt w tym roku nie będzie!

Written By

Four The Same Fingers

Mieszkam w szklarni. Dosłownie mój dom to szklarnia. Cóż mogę powiedzieć. Starego poniosła wyobraźnia :D nie ubolewam, bo mieszkając na dolnośląskiej wsi mam namiastkę Skandynawii. Mam 30 lat na karku i kilka fanpage’ów. Żaden nie daje pełnego upustu dla mojego ekshibicjonizmu. To dało powód do narodzin FOURTHESAMEFINGERS. Skąd ta nazwa? Opowiem niebawem w telewizji śniadaniowej ;) Z wykształcenia nie chwaląc się zupełnie, słaby dziennikarz, trochę lepszy kulturoznawca, marny operator ;) i całkiem niezły kierownik produkcji – filmowej – rzecz jasna. Z doświadczenia sprzątaczka z Manhattanu (bez kitu), sprzedawczyni w 0,99$ Store z Greenpointu, tancerka orientalna, kelnerka, marketingowiec, tygodniowy kierownik działu marketingu, dosyć poważna asystentka kierowników produkcji, mniej poważny reżyser, producent, operator we własnej JEDNO OSOBOWEJ działalności gospodarczej i wreszcie stara starego i matka 6-letniego kucharza.