Magia zapisana w górach

W lipcu wybrałam się w długą podróż pociągiem. Podróż trwała 10 dni. Nie jechałam bez przerwy, ale wysiadałam co jakiś czas, by odkrywać kolejne cuda niczym bohaterowie Opowieści z Narnii.

Na pierwszej stacji zaczęłam od kopania. Dokopałam się do czeluści filmowego świata.
Weszłam w tę czeluść tak głęboko, ze trudno mi z niej wyjść do dzisiaj. Zatem ducha zostawiłam tam,
a ciało i umysł przeniosłam na kolejną stację.
Tam poznałam czarodziei, było ich mnóstwo, a każdy specjalizował się w innej magii układania ze słów niezwykłych opowieści: o życiu, o świecie, o człowieku, o marzeniach w oczach dziecka, o spełnieniu,
o strachu, o miłości, wreszcie o ptakach … (interpretujcie to jak chcecie)

Codziennie każdy z nich wprowadzał mnie w swój świat i codziennie odprawiałam z nimi mantrę.
Te spotkania stały się dla mnie – ateisty, mszą, moim balsamem dla duszy, którego nie kupie w żadnej drogerii. Odpłynęłam i dryfuję na morzu. Co chwile ktoś probuje mnie przywołać.
Słyszę krzyki, wołanie, ale obawiam się, że mój duch i moje myśli nie wrócą tak szybko.
Było pięknie: Dzięki Góry Literatury.

 

 

 

Written By

Four The Same Fingers

Mieszkam w szklarni. Dosłownie mój dom to szklarnia. Cóż mogę powiedzieć. Starego poniosła wyobraźnia :D nie ubolewam, bo mieszkając na dolnośląskiej wsi mam namiastkę Skandynawii. Mam 30 lat na karku i kilka fanpage’ów. Żaden nie daje pełnego upustu dla mojego ekshibicjonizmu. To dało powód do narodzin FOURTHESAMEFINGERS. Skąd ta nazwa? Opowiem niebawem w telewizji śniadaniowej ;) Z wykształcenia nie chwaląc się zupełnie, słaby dziennikarz, trochę lepszy kulturoznawca, marny operator ;) i całkiem niezły kierownik produkcji – filmowej – rzecz jasna. Z doświadczenia sprzątaczka z Manhattanu (bez kitu), sprzedawczyni w 0,99$ Store z Greenpointu, tancerka orientalna, kelnerka, marketingowiec, tygodniowy kierownik działu marketingu, dosyć poważna asystentka kierowników produkcji, mniej poważny reżyser, producent, operator we własnej JEDNO OSOBOWEJ działalności gospodarczej i wreszcie stara starego i matka 6-letniego kucharza.