Kolacja Polsko – Indyjska …

Kolacje o charakterze międzynarodowym są nader ciekawe. Zwłaszcza przez niezliczoną ilość GAF, które polski „biznesman” popełnia.

Delegacja prawdziwych hindusów z prawdziwych Indii w pewnej małej mieścinie, właściwie „na zadupiu” w „ęą” restauracji, gdzie rosną sztuczne kwiaty, a podlewa je fontanna wyrastająca z sufitu, czyli miejsce najlepiej oddające clue polskiej kultury…

Trzech hindusów po jednej stronie stołu i trzech polaków + ja 🙂 po drugiej stronie. hindusi w czarnych eleganckich garniturach, Polacy na zmianę szary, brązowy, jeansy i koszula w kratę. głupie żarty ze strony polaków odnośnie turbanów, których Ci nawet nie mają….. ale do sedna. polak: – chcemy założyć biuro w Dubaju hindus: – o tak? my mamy już biuro w emiratach. a Pan był w Dubaju? skąd ten pomysł? p: nie,nie. nie byłem. h:acha, ….(cisza) p: ale byłem niedaleko……. w EGIPCIE (absolutnie poważnie) :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) h: oo (tym razem delikatny śmiech i szepty w j. hinduskim po hinduskiej części stołu). w sprawach biznesowych tak? p: nie.nie. na wakacjach :))))))))))))))))))))))))))))) osoba taka jak ja w tym momencie fizycznie siedzi przy stole, a mentalnie leży pod stołem właściwie nie wiadomo z jakiego powodu – umieram ze śmiechu czy ze wstydu …….

Written By

Four The Same Fingers

Mieszkam w szklarni. Dosłownie mój dom to szklarnia. Cóż mogę powiedzieć. Starego poniosła wyobraźnia :D nie ubolewam, bo mieszkając na dolnośląskiej wsi mam namiastkę Skandynawii. Mam 30 lat na karku i kilka fanpage’ów. Żaden nie daje pełnego upustu dla mojego ekshibicjonizmu. To dało powód do narodzin FOURTHESAMEFINGERS. Skąd ta nazwa? Opowiem niebawem w telewizji śniadaniowej ;) Z wykształcenia nie chwaląc się zupełnie, słaby dziennikarz, trochę lepszy kulturoznawca, marny operator ;) i całkiem niezły kierownik produkcji – filmowej – rzecz jasna. Z doświadczenia sprzątaczka z Manhattanu (bez kitu), sprzedawczyni w 0,99$ Store z Greenpointu, tancerka orientalna, kelnerka, marketingowiec, tygodniowy kierownik działu marketingu, dosyć poważna asystentka kierowników produkcji, mniej poważny reżyser, producent, operator we własnej JEDNO OSOBOWEJ działalności gospodarczej i wreszcie stara starego i matka 6-letniego kucharza.