Dream Job! Wymarzona praca …

Naprawdę nie przesadzę pisząc co robiłam w życiu: od sprzątaczki na Manhattanie (w wieku 16 lat), przez sprzedawczynie w 99cent u Araba na Greenpoincie, kelnerkę w rodzinnym interesie na wsi, specjalistę ds. marketingu, instruktorkę tańca, kierownika produkcji festiwalu, asystentkę kierownika produkcji filmu fabularnego, operatora kamery, montażysty na pani domu skończywszy nic nie zaskoczyło mnie bardziej niż praca u producenta mebli jako KIEROWNIK MARKETINGU. – przysięgam, nie blefuje, przez cały tydzień 🙂

Zaczęło się tak: zadzwonił do mnie Pan z propozycja stanowiska spec. ds. bardzo szeroko pojmowanego marketingu. Ze niby z polecenia. Nie zainteresowana wówczas praca na etacie pomyślałam: I give it a shot! Zapłacą ile zechce to biorę. Tak tez się stało. Dawali co chciałam. W dodatku na stanowisko kierownicze. Myślę, porządzę w końcu nie tylko starym w domu, ale całym zespołem w dodatku na szmaty będzie. Zatem wpadam. Pierwszy dzień i już rozmowy kwalifikacyjne z pracownikami których JA mam zatrudnić. Rozpiżdżam ich strategie działania w drobny mak, zatrudniam nowych ziomków, dostaje służbowy telefon, komputer, siedzę jak boss i opierdalam. To wszystko w ciągu 5dni roboczych. Co się dzieje? Na szczęście przez ten tydzień negocjuje warunki umowy o prace.

Zgadzają się na wszystko …. Gdzie tu haczyk, myślę? Wyjaśnia się 6 dnia pracy. Dostaje zaproszenie na spotkanie zarządu z kierownikami działów –  Kurwa nie wierzę ze to się dzieje naprawdę. Idę, odjebana w gajer, z eleganckim notesem i padają pierwsze słowa: Mamy 2mln długu w ZUS-ie, nie zapłaciliśmy pracownikom w tamtym miesiącu, nie zapłacimy i w tym, czy zapłacimy w następnym? Jakie zejdą nam zamówienia i jakie przyjdą płatności? Sciąganiem płatności musi się zająć dział sprzedaży……. Pani Agnieszko.. Dobrze się Pani czuje? Jakoś Pani pobladła.  Na co odpowiadam: ja tylko chce poinformować, ze jeśli ja nie otrzymałabym wynagrodzenia na czas, na drugi dzień nie przyszłabym do pracy. – Dlaczego??? …………………………………………………………….

Spierdoliłam do księgowej po CASH ONLY. Biedna nie mogła zrozumieć dlaczego tak szybko się poddaje………………………………
I wszystko stało się jasne. Dostałam co chciałam bo oni i tak Nie zamierzali płacić… Bo po co

Written By

Four The Same Fingers

Tyle rzeczy w życiu robiłam, że trudno określić kim jestem. Jednak często słyszę od znajomych, że za dużo myślę! a Damian Leszczyński w Filozofowie i ich filozofie pisze, że osoba, która dużo myśli to filozof właśnie. Po za myśleniem kocham obrazy. Malarstwo mnie inspiruje, a fotografia i film są moim płótnem. Piszę, bo nie umiem, ale chce się nauczyć, a w praktyce nauka wychodzi mi najlepiej. Wrzucam zdjęcia, bo mój wrodzony ekshibicjonizm mi nakazuje! Z wykształcenia (nie chwaląc się zupełnie) – słaby dziennikarz, trochę lepszy kulturoznawca, operator i kierownik produkcji – filmowej – rzecz jasna. Z doświadczenia – sprzątaczka z Manhattanu, sprzedawczyni w 0,99$ Store z Greenpointu, tancerka orientalna, kelnerka, marketingowiec, co raz bardziej poważna asystentka kierowników produkcji, RACZKUJĄCY reżyser i operator we własnej JEDNO OSOBOWEJ działalności gospodarczej i wreszcie matka 9-letniego gówniarza – kucharza znaczy się.