Babciu nie wiem o co chodzi ale jak przekraczam próg Waszego domu zaraz dostaję zapytanie na gypsterze- tu się dzieje jakaś magia!
Babcia – ty wiesz, ze wujek Rysiek x lat temu przyjechał do mnie z prośbą żebym pojechała uzdrowić ich krowy. Nasza rodzina wierzyła, że mam jakąś moc.
Ja: serio?!! No i co uzdrowiłaś je?
Babcia: nie pamiętam .. odwróciła sie na pięcie i poszła po barszcz.

Ta magia która tutaj jest, a jest na pewno, zaklęta jest w starych przedmiotach, w zdjęciach nas wszystkich z czasów różnych tych, w których wyglądaliśmy korzystnie i tych w których wyglądaliśmy mniej korzystnie… tu jest stare pianino na którym nieudolnie grał każdy z nas. No mama grała udolnie podobno. 😉 tu jest palma, która rośnie od … nawet nie wiem od kiedy, bo mam wrażenie, że jest tu od zawsze. Tu raczkowała moja mama, jej brat, tu raczkowałam ja i moja siostra i wreszcie tu raczkowały nasze dzieci. To tutaj najlepiej smakuje barszcz
i najlepiej bawi się na niezniszczalnym parkiecie w pokoju dziadka.

W tym ogrodzie zrywaliśmy jabłka, maliny, orzechy laskowe. Tu rosną najpiękniejsze róże. Tu zawsze czuliśmy się najbezpieczniej na świecie – w domu Babci i Dziadka.

Written By

Four The Same Fingers

Mieszkam w szklarni. Dosłownie mój dom to szklarnia. Cóż mogę powiedzieć. Starego poniosła wyobraźnia :D nie ubolewam, bo mieszkając na dolnośląskiej wsi mam namiastkę Skandynawii. Mam 30 lat na karku i kilka fanpage’ów. Żaden nie daje pełnego upustu dla mojego ekshibicjonizmu. To dało powód do narodzin FOURTHESAMEFINGERS. Skąd ta nazwa? Opowiem niebawem w telewizji śniadaniowej ;) Z wykształcenia nie chwaląc się zupełnie, słaby dziennikarz, trochę lepszy kulturoznawca, marny operator ;) i całkiem niezły kierownik produkcji – filmowej – rzecz jasna. Z doświadczenia sprzątaczka z Manhattanu (bez kitu), sprzedawczyni w 0,99$ Store z Greenpointu, tancerka orientalna, kelnerka, marketingowiec, tygodniowy kierownik działu marketingu, dosyć poważna asystentka kierowników produkcji, mniej poważny reżyser, producent, operator we własnej JEDNO OSOBOWEJ działalności gospodarczej i wreszcie stara starego i matka 6-letniego kucharza.