Babciu nie wiem o co chodzi ale jak przekraczam próg Waszego domu zaraz dostaję zapytanie na gypsterze- tu się dzieje jakaś magia!
Babcia – ty wiesz, ze wujek Rysiek x lat temu przyjechał do mnie z prośbą żebym pojechała uzdrowić ich krowy. Nasza rodzina wierzyła, że mam jakąś moc.
Ja: serio?!! No i co uzdrowiłaś je?
Babcia: nie pamiętam .. odwróciła sie na pięcie i poszła po barszcz.

Ta magia która tutaj jest, a jest na pewno, zaklęta jest w starych przedmiotach, w zdjęciach nas wszystkich z czasów różnych tych, w których wyglądaliśmy korzystnie i tych w których wyglądaliśmy mniej korzystnie… tu jest stare pianino na którym nieudolnie grał każdy z nas. No mama grała udolnie podobno. 😉 tu jest palma, która rośnie od … nawet nie wiem od kiedy, bo mam wrażenie, że jest tu od zawsze. Tu raczkowała moja mama, jej brat, tu raczkowałam ja i moja siostra i wreszcie tu raczkowały nasze dzieci. To tutaj najlepiej smakuje barszcz
i najlepiej bawi się na niezniszczalnym parkiecie w pokoju dziadka.

W tym ogrodzie zrywaliśmy jabłka, maliny, orzechy laskowe. Tu rosną najpiękniejsze róże. Tu zawsze czuliśmy się najbezpieczniej na świecie – w domu Babci i Dziadka.

Written By

Four The Same Fingers

Tyle rzeczy w życiu robiłam, że trudno określić kim jestem. Jednak często słyszę od znajomych, że za dużo myślę! a Damian Leszczyński w Filozofowie i ich filozofie pisze, że osoba, która dużo myśli to filozof właśnie. Po za myśleniem kocham obrazy. Malarstwo mnie inspiruje, a fotografia i film są moim płótnem. Piszę, bo nie umiem, ale chce się nauczyć, a w praktyce nauka wychodzi mi najlepiej. Wrzucam zdjęcia, bo mój wrodzony ekshibicjonizm mi nakazuje! Z wykształcenia (nie chwaląc się zupełnie) – słaby dziennikarz, trochę lepszy kulturoznawca, operator i kierownik produkcji – filmowej – rzecz jasna. Z doświadczenia – sprzątaczka z Manhattanu, sprzedawczyni w 0,99$ Store z Greenpointu, tancerka orientalna, kelnerka, marketingowiec, co raz bardziej poważna asystentka kierowników produkcji, RACZKUJĄCY reżyser i operator we własnej JEDNO OSOBOWEJ działalności gospodarczej i wreszcie matka 9-letniego gówniarza – kucharza znaczy się.