Już jako gówniarz, fanka kina Tonyego Gatlifa wiedziałam, ze podróże to nie tylko chlanie piwa na plaży… Podróże dla mnie zawsze związane były z obrazami, tymi przenikającymi przed naszymi oczami i tymi w naszej głowie. Ta moja podróż do Brazylii to po to, żeby te wszystkie obrazy przepłakać, przetrawić i na koniec opatulić ciepłym kocem, a potem odłożyć na półkę…