Leżała w wannie unosząc się na pianie, koło kranu tlił się ostatni plomień dopiero co odpalonej białej świecy. Z włosów spadały jej krople wody i roztrzaskiwaly się o plecy niczym fale w Havanie na Malecon. W oddali słychać było szum lasu. Z wody unosiła się para a wraz z nią do głowy napływały kolejne myśli  …..     Jak widać…